Oto historia mojej klientki. Nazwijmy ją Olga. Olga trafiła do mnie przypadkiem, ale jak twierdzą Chińczycy takowy nie istnieje, więc niektórzy mogą wziąć to za przeznaczenie. Jedna  z moich studentek wygłaszając prezentację opowiedziała o koleżance z pracy, która straciła głos. Koleżanka Olga była już u wielu specjalistów, łącznie z pobytem w szpitalu i…. nic. Zainteresowałam się jej przypadkiem i tak się spotkałyśmy.

Utrata głosu, zdarzyło ci się kiedyś?

Przypuszczam, że choć raz w życiu zdarzyło ci się mieć chrypkę, np. z powodu choroby lub nawet doświadczyć  chwilowego zaniku głosu np. z jego przemęczenia lub nadwyrężenia Chwilowy dyskomfort, ale nie trwający długo.  Potem wszystko wracało do normy.  Zazwyczaj nie myślimy o głosie w sposób szczególny. Ot, się gada.  Czasem chwilowa utrata głosu może być nawet odpoczynkiem.  Nie powoduje, że przestajesz istnieć, nadal normalnie funkcjonujesz, możesz uprawiać sport, ugotować obiad, a w mediach społecznościowych nawet nikt tego nie zauważy.

Olga zaczęła tracić głos w maju. Czyli pół roku temu. Całkowicie przestała mówić w sierpniu, czyli 3 miesiące temu.  Każdego dnia boryka się trudnościami, które utrudniają jej życie. Dlaczego? Wyobraź sobie sytuację, kiedy nie możesz odebrać dzwoniącego domofonu,  kiedy w tramwaju nie możesz przeprosić, aby zająć miejsce, kiedy nie możesz kupić biletu na dworcu, pouczyć się z dzieckiem do sprawdzianu, wyjść z przyjaciółmi na miasto, pogadać z rodziną przez telefon.  Mimo, że żyjesz i funkcjonujesz normalnie, czujesz się jakby ciebie nie było.

Emisja głosu wpływa na życie.

Tak jak życie wpływa na emisję głosu. Sprzężenie zwrotne. Wielokrotnie pisałam o tym jak głos wpływa na życie, na twój wizerunek. Dla przypomnienia, podwyższony głos świadczy o zdenerwowaniu, niski głos budzi zaufanie, głośny o pewności siebie lub dominacji, a cichy głos kojarzy się z nieśmiałością. A co jeśli nie ma nic?  To jest cisza, ale taka niechciana, odbierająca pewność siebie i radość. Słyszałam, ze są osoby, które odmawiają operacji i leczenia w wyniku, których na zawsze stracą głos. I pomimo, że wybór między głosem a życiem wydaje się oczywisty, na rzecz życia, to jednak tylko się wydaje. Życie wpływa na emisję głosu. Najprościej mówiąc, tak jak żyjesz tak mówisz. Zarówno to jaki masz styl życia, jak również to z czym się na co dzień borykasz, słychać w głosie.

Utrata głosu i utrata pracy

Na domiar złego, jeszcze wyobraź sobie, że twoim narzędziem pracy jest głos.  Tak jest w przypadku Olgi. Utrata głosu, w niektórych zawodach jest chorobą zawodową jednak ciągle jeszcze brak jest pełnego zrozumienia dla chorujących. Niestety bywa, że długotrwający bezgłos traktowany jest trochę jak wymówka. Bo przecież nadal normalnie funkcjonujesz, możesz uprawiać sport, ugotować obiad itd. Złamana noga czy problemy z nerkami to konkret, ale głos??

Warto mieć głos

Zarówno jako prawo do decydowania czy wyrażania swoich opinii, jak również w znaczeniu dźwięku (tutaj poczytasz dlaczego mówienie jest istotne). Warto o niego dbać. I pomimo, że nie jest to temat popularny, to jednak w tej kwestii warto iść pod prąd. Głos jest ci  dany jeden na całe życie, nie ma dwóch identycznych głosów. Jedyny w swoim rodzaju, tylko twój,  unikalny.  A rzeczy unikalne traktuje się z należytą dbałością, pomyśl o tym i tak też potraktuj swój głos.

Historia Olgi skończy się dobrze, jest osobą, która będzie o siebie walczyć i tę walkę wygra. Zresztą już zauważa poprawę. Jednak tę walkę podejmuje sama, idąc trochę pod prąd. Bo wie, jak emisja głosu wpływa na jakość życia.

Leave a comment