Głos w wystąpieniach publicznych

Jak zostać dobrym mówcą i jaki jest przepis na udane wystąpienie publiczne? Jaka jest droga do sukcesu w wystąpieniach publicznych? Nie można odpowiedzieć na to jednym zdaniem. Dlaczego?  Bo na sukces wystąpień publicznych składa się kilka rzeczy.

Ale po kolei. Zajmę się głosem. Jeżeli chcesz przeczytać o budowie wystąpień zapraszam tutaj


Uwaga! Lektura z ćwiczeniami, czas czytania: 8 min.


Pierwsze wrażenie czyli nie tylko oko nas ocenia.

Nie tylko to jak nas widzą tak nas piszą, ale także jak nas słyszą. Ręka w górę, komu udało się wytrwać w skupieniu dłużej niż 5 min na monotonnej prelekcji. I choćby temat prelekcji przyciągnął nas na salę, to sam prelegent może nas szybko i skutecznie stamtąd odciągnąć.  Jak więc uczyć się operować głosem tak, aby utrzymać uwagę słuchacza i sprawić, że nasze przemówienie będą  pamiętać, a nas samych polubią?

1. Zacznijmy od dynamiki mowy czyli jak być dobrym mówcą i nie zanudzić słuchacza.

Bardzo pomocne w pracy nad dynamiką mowy jest uświadomienie sobie jakie cechy ma glos.  Znajomość własnych zasobów sprawi, że nie zawahamy się ich użyć kiedy nastąpi ten właściwy moment.

Głos to dźwięk i tak samo jak dźwięk każdego instrumentu posiada te same cechy: barwę (mówimy, że ktoś ma głos aksamitny, chropowaty, jasny itp.) , głośność (głośno i cicho), wysokość (wysoko i nisko) i tempo (szybko, wolno, a także pauza).  Na pytanie, które z tych cech używać odpowiem krótko: wszystkich i z umiarem. To co nas, jako słuchaczy nudzi najbardziej, to przemówienie wypowiadane na jednym tonie, w jednym tempie, na tym samym poziomie głośności i z jednakową wysokością. Brrrr

Nadużywanie któregoś ze środków, to również kiepski pomysł na udane wystąpienie. Wyobraźmy sobie, że ktoś, przez większość czasu swojej prezentacji, mówi zbyt głośno lub zbyt często zmienia wysokość głosu. Jeśli naszym wystąpieniem nie jest stand up comedy to zalecam ostrożność. 

Jak ćwiczymy cechy dźwięku? Tak, jak one same, różnorodnie, na różnych tekstach i emocjach.  I przede wszystkim na dobrej zabawie. Co możesz zrobić w domu?

Spróbuj tego ćwiczenia:

znajdź jakąś bajkę, najlepiej taką, w  której występuje mnóstwo postaci. Przeczytaj tę bajkę z podziałem na role, wyjątkowo bawiąc się głosem. Polecam „Kubusia Puchatka”. Jak dla mnie Osiołka będzie charakteryzował głos ponury, niski, tempo mowy wolne i raczej cicho. Prosiaczek będzie mówił głosem piskliwym, wysokim, w szybkim tempie, trochę nerwowo. Itd., do Ciebie należy interpretacja. Użyj całego zakresu swojego głosu. Przede wszystkim nie wstydź się dźwięków i bądź przygotowany na to, że mogą cię zaskoczyć. 

Często nagrywam swoich klientów, polecam zrobić to także tobie, ale za każdym razem coś zmień, np.: interpretację, emocje, klimat opowieści. Pomocne będzie jak wyobrazisz sobie, że czytasz do różnych grup ludzi: do dzieci, seniorów, rówieśników, biznesmenów itp.

Potem się odsłuchaj.  Zdejmij tylko filtry, które każą ci nie lubić swojego głosu i zastanów się, którego z tych nagrań słucha ci się najlepiej.  Im bardziej potraktujesz to ćwiczenie jak zabawę, im więcej odnajdziesz w tym przyjemności, tym więcej uda ci się osiągnąć. Odkryjesz różne możliwości swojego głosu, które później możesz wykorzystać w prezentacji biznesowej, na prelekcji. Jeżeli twoim problemem jest monotonne mówienie, pozwól sobie na trochę więcej niż zawsze i zaobserwuj swoich słuchaczy. Jeżeli natomiast jesteś zbyt ekspresyjny na scenie, co zdarza się rzadziej, poznaj swoje możliwości i nad nimi zapanuj.

Mówi się, że ludzie mogą zapomnieć co powiedziałeś, ale nie zapomną co czuli kiedy to mówiłeś. A emocje, przynajmniej w przemówieniach publicznych, najlepiej wyrazić głosem, a do tego potrzebujesz pełnego zakresu jego możliwości i różnorodności w mówieniu. 


2. Oddech czyli jak nie zapowietrzać się w mówieniu.

Oddech – to jest rzecz, nad którą naprawdę warto się pochylić. Oczywiście, wszyscy oddychamy, bo żyjemy, ale ci, których oddech jest pełniejszy, żyją pełniej.

Jest jeden podstawowy błąd, który często się powtarza w technice oddychania. Jest nim – sama technika. Za bardzo na niej się skupiamy. Oddech jest wówczas mechaniczny, napełniamy się nadmiernie powietrzem, zwłaszcza kiedy wiemy, że chcemy powiedzieć coś bardzo, bardzo ważnego bez przerywania. Nabieramy powietrza i……, no właśnie, trzeba ogromnego ścisku gardła (a tego unikamy jak ognia!), aby utrzymać to ciśnienie. W najlepszym wypadku, na pierwszych trzech słowach większość powietrza sama uleci.

I zostaniemy w punkcie wyjścia. Naukę oddychania najlepiej rozpocząć od relaksacji ciała i wówczas nauczyć się swobody, naturalnego oddechu. Czystą technikę pozostawcie raczej śpiewakom operowym.

Podsumowując: najważniejszy jest swobodny oddech , zadbaj o rozluźnienie ciała. W relaksacji obserwuj swój naturalny rytm oddychania. Poszukaj przyjemności i znajdź ją. I najważniejsza rzecz: pamiętaj, że mówiąc – oddech jest zawsze przez usta.  Prowadząc prezentację, nie zamykaj ust po każdym wypowiedzianym zdaniu. Zostaw je lekko rozchylone (nie mam oczywiście na myśli rozdziawione, bo ani to eleganckie ani wygodne), oddychaj i mów na swobodnym wydechu.


3. Wyrazistość mowy czyli jak pięknie mówić.

Ćwiczenia na dykcję: Ćwiczenia wyrazistości mowy zacznij od rozgrzewki aparatu artykulacyjnego, a następnie czytaj na głos, zwracając uwagę na wypowiadane słowa. Pilnuj końcówek, nie tylko pod kątem ich wypowiadania, ale także zwróć uwagę czy twoje zdanie twierdzące nie brzmi jak pytanie. Często słyszę to przy przedstawianiu się, zawieszony, pytający głos: dzień dobry? Nazywam się Monika Malinowska?

Rozgrzewkę aparatu artykulacyjnego wraz z serią dyskretnych ćwiczeń, które możesz wykonać nawet jeśli wszystkie oczy skierowane są ku tobie, nie wzbudzając przy tym żadnych podejrzeń znajdziesz tutaj

Głos można wytrenować, to dobra wiadmość i nie jest to trudna sprawa. Praca nad głosem często okazuje się bardzo przyjemną podróżą w odkrywaniu własnych możliwości. Jedno jest pewne, warto dobrze brzmieć, nie tylko w wystąpieniach publicznych i prezentacjach, ale także w towarzystwie, bo najchętniej zwracamy uwagę na pięknie brzmiących ludzi.






Leave a comment