Wszystko było w porządku z wystąpieniami publicznymi, gdyby nie ten stres! Jedni nazywają go tremą, inni paniką, jeszcze inni porównują do paraliżu.

Od strony merytorycznej, wizualnej i każdej innej, nasze wystąpienie jest przygotowane (nie polecam braku przygotowania, bo utrudnia to nasze i tak kiepskie położenie), sprzęty działają, audytorium czeka.

A my, chwile przed wyjściem na scenę  próbujemy się uporać ze spadkiem po naszych przodkach – reakcją uciekaj albo walcz. U naszych pra pra pra (itd.) dziadów reakcja ta miała swoje uzasadnienie, wymuszało ją spotkanie z wielką, niebezpieczną zwierzyną, jednak dzisiaj wśród ludzi trudno wcielić ją w życie. Uciekać nam nie wypada, a jeśli wszczęlibyśmy bójkę z naszymi słuchaczami, to z uwagi na przewagę liczebną, marne szanse.

Co zrobić ze stresem, który blokuje w nas przyjemność z wystąpień i przemawiania?

Kilka rad:

  • Zauważ stres i nazwij emocję. Nie zaczynaj jednak dialogu ze sobą na ten temat.
  • Nie twórz wirtualnej rzeczywistości co pójdzie nie tak, bo skąd to wiesz?
  • Nie nastawiaj się na negatywną opinię i nie oczekuj jej. Większość z nas chce być oceniana pozytywnie i z takim nastawieniem wyjdź na scenę.
  • Zapomnij o sobie, skup się na swoich słuchaczach lub na temacie, który masz do przekazania.
  • Ćwicz swoje przemówienie w komfortowych warunkach, tam gdzieś gdzie czujesz się przyjemnie i swobodnie.
  • Jeśli używasz yyyy lub eeee, to zamień je na mmmm. Będzie brzmiało, że się zastawiasz, zamiast szukasz słowa. Najlepiej jednak zrób pauzę.
  • Stań mocno na dwóch nogach i rozłóż ciężar ciała jednakowo na obie stopy, umocni to twoje poczucie pewności siebie.
  • Spokojnym oddechem uspokój serce, niech prześle sygnał do mózgu, że zagrożenie minęło.
  • Skup się na oddechu podczas przemawiania, obserwuj wdech i wydech, wdech i wydech.
  • Odpuść sobie, dopuść błędy, nobody is perfect. Bądź dla siebie dobrym doradcą a nie surowym krytykiem.
  • I jeszcze ostanie. Nie usprawiedliwiaj się przed słuchaczami, że nie jesteś przygotowany. To twoje wystąpienie, ty nadajesz mu ton i tylko ty wiesz jak powinno wyglądać.

Jeżeli zaakceptujemy, że podczas naszego wystąpienia mamy  dodatkowego towarzysza, w postaci Sir Stresa lub Lady Tremy, to łatwiej będzie się z nimi zaprzyjaźnić, tworząc wygodne warunki dla wystąpienia i zaczniemy czerpać z tego przyjemność, nawet jeśli dzisiaj wydaje nam się to całkowicie niemożliwe. Powodzenia!

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *